RSS
Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012

Humor fotograficzny

Dodał Andrzej, piątek, 07-05-2010 (11:51)
Maj
07
Humor fotograficzny

Dzisiaj trochę humorystycznie. Wygrzebałem znalezione gdzieś w różnych miejscach dowcipy związane z fotografią. Przez jakiś czas wisiało to na AIFOTO, ale stronę zdjąłem w związku z nikłym zainteresowaniem. A szkoda byłoby je wyrzucić...

Fotograficzny dekalog

  1. Rzeczywistość jest nieprzedstawialna.
  2. Rzeczywistość ma o sobie więcej do powiedzenia, niż my o niej.
  3. Rzeczywistość ma o nas więcej do powiedzenia, niż my o sobie.
  4. Trudno o bardziej subiektywne spojrzenie, niż przez obiektyw.
  5. Im mniej, tym więcej.
  6. Nie używaj wizerunku człowieka nadaremno.
  7. Nic nie starzeje się równie szybko jak moda. W tym czasie, kiedy zgłębiasz tajniki najnowszych trendów, inni robią już coś zupełnie innego.
  8. Zdjęcia są wszędzie. Jeżeli nie widzimy gdzieś tematu, to tylko nasza wina, że nie umiemy go dostrzec.
  9. Zasady są ważne tak długo, dopóki nie przeszkadzają nam w zrobieniu dobrego zdjęcia.
  10. Nikt nie wie, co to jest dobre zdjęcie.

 Prawa Murphy'ego związane z fotografią

  1. Liczba rys na negatywie jest wprost proporcjonalna do wartości ujęcia.
  2. Każdy statyw jest za ciężki, by go nosić i za lekki by go używać.
  3. Każdy motyw daje się najciekawiej skadrować poza zakresem zooma.
  4. W trakcie ciągłego przesuwu filmu najciekawsze ujęcia następują miedzy ekspozycjami poszczególnych klatek.
  5. Mając w torbie n filtrów, ten aktualnie niezbędny jest zawsze najgłębiej.
  6. Liczba automatyk w aparacie jest odwrotnie proporcjonalna do zapotrzebowania na nie.
  7. Ilekroć musimy otworzyć kasetkę, zawsze mamy do czynienia z kasetkami nierozbieralnymi.
  8. Żarówki fotograficzne nie przepalają się tak długo, dopóki mamy ich zapas.
  9. Temperatura wywoływacza tym bardziej różni się od zalecanej, im bardziej zależy nam na zdjęciach.
  10. Jeśli zaczniesz używać niskoczułego filmu przy dobrej pogodzie, niebo zajdzie chmurami i zacznie padać zanim zrobisz połowę rolki filmu.
  11. I odwrotnie, gdy używasz filmu wysokoczułego, słonce szybko wyjdzie zza chmur.
  12. Na zdjęciach grupowych zawsze jest ktoś z zamkniętymi oczami.
  13. Raz lub dwa razy w życiu każdy fotograf zapomni sprawdzić, czy założył dobry film. Z reguły na tym filmie znajdą się najlepsze zdjęcia, jakie kiedykolwiek zrobił.
  14. Wnętrza kościołów są zawsze ciemniejsze, niż to się wydaje.
  15. Im ciemniej jest w kościele, tym mniejsza szansa, że pozwolą Ci w nim używać lampy błyskowej.
  16. Ludzie, którzy nie fotografują lubią zwiedzać szybko i nie rozumieją tego, że ty idziesz wolniej szukając tematu do zdjęcia. Nie rozumieją także, że możesz być mniej zainteresowany dotarciem do celu.

Jak powinna mówić żona do swojego kochanego męża - fotografa

  1. Kochanie, jutro, jak będziesz wybierał się na plener o 5:00 rano, będzie czekać na Ciebie pożywne śniadanko i gorąca kawusia.
  2. Wiesz, nie jedźmy do Galerii Centrum, wolę jechać do Stodoły
  3. Już wyrzuciłam wszystkie jajka z lodówki, żeby zrobić Ci miejsce na filmy.
  4. Broń Boże nie przeszkadzaj sobie i nie wychodź z ciemni. Ja zrobię siusiu u Baśki z naprzeciwka.
  5. Wiem ile kosztuje Cię Twoje hobby, właśnie wziełam nadgodziny i soboty, żebyśmy sprostali temu finansowo.
  6. Co Ty na to, żebyśmy zamiast tych durnych seriali, kupili skrzynkę piwa i pooglądali nasze slajdy?
  7. Sprzedałam swoje futro z norek, żebyś miał na średni format.

Inne...

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę (po angielsku CANON), za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!

- Czy mogłaby pani pozować mi do aktu?
- Chętnie, ale nie jestem modelką.
- Ależ to nic nie szkodzi! Ja, proszę pani, nie jestem fotografem...

- Dlaczego w Wąchocku smarują obiektywy musztardą?
- Żeby lepiej ostrzyły.

Fotograf rozmawia z fotomodelką:
- Czy na sesję mam zabrać aparat?
- Nie.... Sam statyw wystarczy!

Kowalska zaprowadziła swoje dzieci do fotografa i kazała mu zrobić ich grupowe zdjęcie.
- Czy mam je mocno powiększyć? - pyta się fotograf.
- Nie trzeba, poczekam aż same urosną...

Dwoje turystów zwiedza Paryż. Przechodzą obok malarza realisty malującego kolejne dzieło.
- Patrz kochanie - mówi on - ile to człowiek musi się namęczyć nie mając aparatu.

Przychodzi matematyk do sklepu fotograficznego:
- Poproszę film do aparatu.
- 100/36?
- 2,777777...

Ogłoszenie w gazecie: "Sprzedam tanio i szybko kompletny zestaw sprzętu fotograficznego; nr telefonu 555... Jeśli słuchawkę podniesie mężczyzna, należy powiedzieć pomyłka".

Fotograf - specjalista od aktu pije z modelką herbatę i prowadzi rozmowę.
Nagle rozlega się dzwonek u drzwi. Fotograf zrywa się na równe nogi i szepce:
- Szybko, niech się pani rozbiera! To na pewno moja żona.

Z listu zakochanego do oblubienicy: Jedną ręką trzymam Twoją fotografię, a drugą myślę o Tobie.

Fotograf umawia się z kolegami na poranny plener. Wstaje rano, ubiera się, wychodzi z domu, a tam ulewa z silnym wiatrem. Spogląda w niebo i mruczy do siebie: "Nie, kurczę, daruję sobie dzisiaj".
Wraca do domu. Rozbiera się cichutko, z ulgą wsuwa pod kołdrę i przytula się do śpiącej tyłem do niego żony. Żona pyta:
- To Ty?
- To ja - odpowiada fotograf.
- Zmarzłeś?
- Zmarzłem.
- No widzisz, a ten idiota pojechał fotografować.

Przygotowania do pogrzebu, smutek, wszystkie czynności dobiegają ku końcowi, ostało się tylko pamiątkowe zdjęcie nieboszczyka.
Zamówiono fotografa, przyjechał, rozpakował się, rozstawił statyw, popatrzył i rzuca sztandarowy tekst:
- Tylko bez głupich min i nie ruszać się.

Dziennikarz pokazuje zdjęcie krzywej wieży w Pizie. Żona ogląda obraca i mówi:
- Nic nowego, byłeś jak zwykle pijany.

Rozmawia dwóch maniaków fotografii:
- Byłem wczoraj na imprezie, poznałem fajną dziewczynę...
- No i co dalej?
- Poimprezowaliśmy trochę, potem poszliśmy do mnie...
- No no...
- Usiadła na łóżku, zaczęła się powoli robierać...
- Ymmmm
- Więc wziąłem ten średni format, co ostatnio kupiłem i robię foty, a potem...
- NO CO TY!!! MASZ NOWY APARAT?!? Z JAKIM OBIEKTYWEM???

Siedzi dziadek z albumem i mówi do wnuczka:
- Chodź Kurt oglądniemy zdjęcia...
Oglądają, dziadek mówi:
- To ciocia Ingrid, a to wuj Helmut.
Wnuczek wyciąga z za okładki stare zdjęcie na którym Hitler odbiera defiladę Wermachtu i pyta:
- Dziadku a to? Jakie ładne! Ile ludzi! Kto to jest ten pan z wąsikiem?
- To drogie dziecko był bardzo ZŁY CZŁOWIEK, pamiętaj, bardzo zły człowiek.
- Dziadku a dlaczego ty stoisz przed nim w mundurze i pokazujesz mu wyciągniętą do przodu rękę?
- Widzisz wnuczku, ja mu mówię: "hola, hola zły człowieku".

Połamana dziewczyna czeka w szpitalu do prześwietlenia rentgenowskiego. Po dwóch godzinach oczekiwania w długiej kolejce przychodzi jej kolej. Za drzwi wyłania się ponura postać:
- Słucham!
Dziewczyna jest już bardzo wkurzona.
- Do zdjęcia!
- Do legitymacji czy do paszportu...?

- Dlaczego zakonnice chodzą w długich, czarnych habitach?
- Żeby im się błona nie naświetliła.

Skazany na śmierć bandyta uciekł z aresztu. Szeryf rozesłał zdjęcia przestępcy z przodu, z lewego i prawego profilu. Nazajutrz z pewnego miasteczka przyszła odpowiedź: - Zdjęcia otrzymaliśmy. STOP. Wszystkich trzech zastrzeliliśmy. STOP.

Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował
- Nie, coś ty - odpowiedziała
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał
- Nie nie nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A więc kto to jest? - nalegał
- To ja... przed zabiegiem chirurgicznym.

Sąsiad pyta sąsiada, który lubi podróże i alkohol:
- Gdzie ostatnio byłeś na wycieczce?
- Nie wiem, jeszcze nie wywołałem filmów.


czytano: 523, komentarzy: 1, kategorie: fotografia, na luzie


Komentarze (1)

bagienny
piątek, 07-05-2010 (12:59)
rotfl

Dodaj swój komentarz:

Imię lub nick (obowiązkowe)
E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany)
Strona WWW

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Przepisz kod z obrazka:
kod