RSS
Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012

Jak robić zdjęcia dymków

Dodał Andrzej, sobota, 08-05-2010 (10:26)
Maj
08
Jak robić zdjęcia dymków

Dym z papierosa, z kadzidełka, z komina... Potrafi ułożyć się w najdziwniejsze kształty. Co zrobić, żeby uwiecznić je na kliszy czy karcie pamięci? Zwykłe pstryknięcie nie wystarczy. Wiem, bo sprawdzałem.

Na pewno potrzebne jest pomieszczenie, w którym nie ma ruchu powietrza - nawet najlżejszego, bo to potrafi wszystko zepsuć. Przydałoby się na tyle duże, żeby ściana za dymkiem była odpowiednio daleko. Albo żeby była czarna. Ostatecznie może być i biała (jak u mnie), ale ważne żeby była jednolita i w miarę daleko.

Z przyrządów przyda się: aparat z dobrym obiektywem (ja użyłem stałoogniskowego heliosa), jakiś pilot do aparatu (będziemy operować głównie lampą), zewnętrzna lampa błyskowa z możliwością wyzwalania ręcznego (np. z przyciskiem do testowania lampy) też najlepiej z jakimś przedłużaczem, statyw (bez tego się nie obejdzie) i oczywiście kadzidełko (ostatecznie papieros).

Czas robienia zdjęć - noc. I to jak najciemniejsza. I jeszcze polecam zasłonić okna.

Przygotowujemy sobie studyjko: aparat stawiamy na statywie, kadzidełko między aparatem a naszym jednolitym tłem. Powinno być nieco poniżej statywu, żeby nie było go widać, tylko sam dymek. Ogniskową (lub odległość aparatu od kadzidełka) ustawiamy tak, żeby jak najwięcej dymku złapać w kadrze. Ale to już pozostawiam do indywidualnych testów.

Następnie ustawiamy ostrość na koniuszek kadzidełka i wyłączamy autofokus, żeby nie głupiał podczas fotografowania. Ja w ogóle zdecydowałem się na manualnego heliosa i ręcznie dostroiłem ostrość. Następnie zwiększamy przysłonę do f=16. Nie polecam większej, bo o ile GO na pewno się zwiększy o tyle spadnie ogólna ostrość obrazu ze względu na dyfrakcję światła na listkach przesłony. Niemniej to już kwestia indywidualnych preferencji. Czułość kliszy/matrycy powinna być jak najniższa, żeby w grę nie wchodziły szumy własne. Czas 1sek powinna wystarczyć, chyba, że będziemy chcieli sobie błysnąć kilka razy. Wtedy to już zależy od szybkości ładowania się lampy. Podnosimy aparat tak, żeby w kadrze był tylko czubek kadzidełka albo nawet i nie. Bo po co?

Od tej pory nie wolno nam ruszyć aparatu, bo ostrość mamy już ustawioną konkretnie. Dlatego potrzebny jest pilot, żeby nie mieć do czynienia z body.

Zapalamy kadzidełko, gasimy światło, bierzemy w jedną rękę pilot, w drugą lampę (włączoną). No i zasuwamy te fotki. Lampę umieszczamy za jakimś parawanem, żeby aparat nie wychwycił błysku, bo będą się pojawiać tzw. duszki. Dzięki temu, że nie błyskamy od aparatu do kadzidełka, tylko właśnie z boku (najlepiej pod kątem 90° lub nawet lekko w stronę aparatu, żeby światło przechodziło przed dym), tło nie musi być czarne. A jeśli będzie odpowiednio daleko to w ogóle się nie zarejestruje (u mnie było szarawe i musiałem poprawiać to w PS).

Można błysnąć dwa lub więcej razy, np. pod różnymi kątami. Jeśli dymek będzie zbyt statyczny, to można go rozruszać poruszając jakąś kartką. Tylko też nie za mocno, bo jak się rozhula to w ogóle nic nie wyjdzie. Dmuchanie od razu odpada - dym jest bardzo czuły i zanim się uspokoi stracimy trochę czasów i nerwów.

Postaje już sama przyjemność - pstrykanie, pstrykanie i... Photoshop. Wcześniej czy później dymu będzie w pomieszczeniu za dużo i zdjęcia zrobią się mniej kontrastowe. O użyciu Photoshopa nie trzeba nikomu mówić. Lekkie popraweczki, retusze, poprawianie kontrastu...

No dobra. To tyle z mojej strony. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły lub uwagi, chętnie się z nimi zapoznam.

dymek 2

dymek 3

dymek 4

dymek 5


czytano: 1280, komentarzy: 3, kategorie: fotografia, tutoriale


Komentarze (3)

niedziela, 09-05-2010 (20:02)
Dobra podpowiedź co do aparatu, sam popróbuje w wolnej chwili :)
Marysia
niedziela, 12-12-2010 (20:50)
Dobra wiem,że to było dawno,ale już nerwicy dostawałam przy robieniu tych zdjęć.... Da radę to jakoś zrobić bez lampy błyskowej? Mogę to zastąpic czymś 'domowym'?
poniedziałek, 13-12-2010 (07:42)
Andrzej
Zauważ, że dym cały czas jest w ruchu. Żeby go 'zatrzymać', światło MUSI trwać jak najkrócej.

Dodaj swój komentarz:

Imię lub nick (obowiązkowe)
E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany)
Strona WWW

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Przepisz kod z obrazka:
kod