
Świat oszalał na punkcie tabletów. Chociaż produkt Apple'a wcale nie był pierwszy (a już na pewno nie jest tak dobry, jak im się wydaje), to jednak iPad zapoczątkował nowy trend. Podobnie zresztą było z iPodami czy iPhonami.
Ruszyła rzesza naśladowców. Niektóre są lepsze, inne gorsze. Jedne posiadają zastaw złączy (czego w iPadzie nie uświadczysz bez dokupienia dodatkowych gadżetów) inne mają lepszy OS (zazwyczaj jest to Android). Z cenami i dostępnością jest różnie. Póki co na lubelskich półkach nie widziałem żadnego, ale na alledrogo dostępny jest pełen wachlarz tabletów i ich chińskich podróbek.
Przyznam, że i mnie zaczęło się to udzielać. Od jakiegoś czasu przeszukuję więc internet z nadzieją znalezienia czegoś o odpowiadających mi parametrach i w rozsądnej cenie. Adam teoretycznie spełnia moje oczekiwania.
Ano dlatego, że indyjska firma obiecuje go już od dłuższego czasu i ciągle przekłada termin premiery. W międzyczasie zmieniał się już wygląd, system operacyjny, cena. Chodziły już słuchy, że to tylko kaczka dziennikarska (mam nadzieję, że jednak nie). Faktem jednak jest, że Adam wzbudza zainteresowanie wielu osób. Teraz jest obiecywany na koniec roku 2010 (w Polsce ma się pojawić na początku przyszłego).

Przede wszystkim matryca Pixel QI, która pozwala na prace w dwóch trybach: kolorowym (jak zwykły tablet) i czarno-białym (jak czytniki ebooków). W tym trybie czytać można nawet w silnym słońcu a zużycie baterii jest minimalne. Świetna sprawa, żeby wziąć sobie książkę i czytać np. na plaży. W odróżnieniu od iPada, Adam posiada wbudowaną kamerę, mikrofon, głośniczki oraz niezbędne złącza USB (i chyba nawet HDMI). Ma chyba tylko niewiele mniejszy ekran.
Dla mnie osobiście istotne jest to, żeby poczytać sobie ebooka i móc co jakiś czas sprawdzić pocztę np. w okresie kiedy nie mam dużo pracy a chcę być dyspozycyjny - włączanie do tego laptopa trochę mija się z celem.
Wszystkich parametrów nie znam, bo zmieniają się one co jakiś czas. Ma podobno pracować pod Androidem 2.2 albo 3.0. Ma być kilka wersji: z ekranem Pixel QI i bez niego, będą różne procesory graficzne (Nvidia Tegra 2 albo coś innego), różne rodzaje łączności. Także cena będzie różna w zależności od modelu. Martwi mnie jednak to, że w Polsce ceny są dużo większe od światowych, niż by to wynikało z przelicznika dolara i około $500 (za najbardziej rozbudowaną wersję) przerodzi się w co najmniej 3000zł.
Żeby nie powtarzać po innych, nie będę przytaczał wszystkich znalezionych w sieci szczegółów, zapraszam za to na stronę domową Adama: www.notionink.com oraz www.notionink.in