RSS
Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012

Odwieczna wojna czyli Mac vs PC

Dodał Andrzej, wtorek, 26-10-2010 (16:07)
Paź
26
Odwieczna wojna czyli Mac vs PC

Wojny między posiadaczami komputerów różnych firm były od zawsze. Atarowcy śmiali się z Commodorowców i wzajemnie (chociaż prywatnie często byli przyjaciółmi). Dogryzali sobie przy każdej okazji jednocześnie wychwalając zalety własnego sprzętu. Co ciekawe w czasach 8-bitowców było dużo więcej rodzajów komputerów np. Spectrum, Schneider a nawet Apple.

W czasach komputerów 16-bitowych wciąż dominowały obozy Atari vs Commodore (Amiga). PC-ty były wtedy w powijakach (takie wielkie kalkulatory z monochromatycznymi monitorami pracującymi w trybie tekstowym), Apple nie zdobyło popularności (przynajmniej w Polsce) ze względu na cenę. O innych maszynach nic mi nie wiadomo, ale nie ma to teraz większego znaczenia. W każdym razie z powodu braku rozwijania ulubionych komputerów Atarowcy i Commodorowcy przesiedli się na PC. I zaczęła się wojna międzysystemowa: Windows vs Linux. Macki ze swoim OSX wciąż były komputerami niszowymi specjalizujące się w grafice i DTP. W Polsce miały cenę zaporową a brak oprogramowania (zwłaszcza pirackiego) nie zachęcał do ich kupowania.

Z czasem ceny zaczęły się wyrównywać, sprzęt taniał. Cena przestała być czynnikiem decydującym, ważniejsza była niezawodność działania i dostępne oprogramowanie. Macki zaczęły chodzić na procesorach Intela (i zgodnych), więc można było na nich odpalać Windowsa a OSX na PC-tach. Nie wiem jednak, czy ktoś korzysta z takich możliwości.

Ostatnimi czasy znowu zaczęły się dyskusje (głównie na forum GoldenLine, ale także na blogach grafików) co jest lepsze: Mac z systemem OSX czy PC z Windowsem. Inne kombinacje, czy nawet Linux odsunięte zostały w cień, ale to chyba zrozumiałe. Nie ma sensu kupować Maca, żeby stawiać na nim okienka, jak też kupować składaka i dokupować OSX. A Linux? Dopóki Adobe nie zdecyduje się na wydanie pod niego swojego pakietu (Wine i podobne wynalazki z miejsca odpadają), dla grafików jest jedynie ciekawostką.

No właśnie. Który zestaw (sprzęt + OS) jest lepszy? Każdy ma swoje zdanie i opinie. Misz próbował porównywać ceny sprzętu i oprogramowania i ale szybko się okazało, że to też zależy od punktu widzenia. Jeden potrzebuje porządnego pakietu Office i ponosi dodatkowe koszty. Innym wystarczy OpenOffice (mi jako grafikowi w zupełności wystarczy, ale jakbym miał pracować w pakiecie biurowym cały czas to faktycznie pomyślałbym nad zakupem czegoś porządniejszego).

Sam sprzęt też ma duży rozrzut cenowy. Całkiem niezłą stacjonarke kupiłem za 2000zł ale gdyby chcieć coś wypasionego, z porządnie dobranymi podzespołami i jeszcze logiem (np. Della) na obudowie to już cena mocno idzie w górę. Wszystko kwestia potrzeb i preferencji. Nie ma też tak, że Macki np. są niezawodne a PC-ty padają (nie mówiąc już o BlueScreenach Windowsa). Owszem produkty Apple są bardziej dopracowane, bo podzespoły dobiera i składa konkretna firma i do nich dopasowuje swój system. PC-ta każdy sklep (lub użytkownik) składa indywidualnie. Ilość możliwych kombinacji jest w zasadzie nieskończona. Może być tak, że dwa niezależnie wydajne podzespoły będą razem działać o wiele gorzej niż inne dwa odpowiednio dobrane (chociaż niezależnie słabsze). A Windows musi to wszystko jeszcze obsłużyć.

Słyszałem z różnych źródeł, że Macki też padają i wcale nie są tak solidne jak chcą wierzyć ich użytkownicy. Z drugiej strony odkąd użytkuję blaszaki (jakieś 15 lat) raz mi siadła pamięć, raz HDD i raz wiatraczek od procesora. Na Windowsie XP nigdy nie miałem BlueScreena. Problemy z jego działaniem wynikały wyłącznie z mojego dłubania w miejscach, gdzie nie powinienem tego robić :)

 

Z obserwacji wypowiedzi wyciągnąłem następujący wniosek:

Jeśli ktoś nie lubi kombinować z podzespołami, sterownikami, alternatywnym oprogramowaniem, chce odpalić komputer i pracować - weźmie Maca.

Jeśli ktoś chce czasami poeksperymentować, pogrzebać w systemie (XP na to pozwala, W7 raczej nie), zoptymalizować - weźmie PC + Win.

Jeśli ktoś chce mieć pełną kontrolę nad sprzętem i systemem, wszystko sobie samemu idealnie dopasować do własnych preferencji (czasami wręcz dopisać jakąś funkcjonalność do programu - jeśli potrafi) - wybierze Linuxa.

 

A jaki sprzęt/system Ty preferujesz? Zapraszam do wypełnienia ankiety. Dla uproszczenia przyjąłem, że OSX to Mac, zaś Windows i Linux to blaszak.


czytano: 711, komentarzy: 7, kategorie: ogólne, na luzie


Komentarze (7)

wtorek, 26-10-2010 (18:24)
Maki są fajne, ale ja lubię grzebać i mieć pełną kontrole nad sprzętem oraz systemem, apple na to mi nie pozwala. Do tego nie ma mojego specjalistycznego oprogramowania, nie ma tez demosceny, nie pogram w fajne strategie czy rpgi toteż dla mnie odpada w przedbiegach (żeby nie było pracowałem na macach przez dłuższy czas). Jeśli już miałbym sie bawić w alternatywy dla samej alternatywy, to jakąś nową Amige bym sobie prędzej kupił ;)
niedziela, 31-10-2010 (13:11)
Zdecydowanie preferuję Maka. Wygląd, szybkość i prestiż. Spotykasz się z klientem wyciągasz ten sprzęt i jest szał. Pokazujesz mu wizualizację projektu na ipadzie i już masz przewagę nad większością Twojej konkurencji :)
niedziela, 31-10-2010 (16:52)
Andrzej
Biter - czyli dokładnie jak napisałem :)

Wirtualny - więc Mac tylko dla lansu? Pokazać się klientowi, że jesteś lepszy od konkurencji, bo masz jabłko na obudowie? Twoi klienci to łykają? Bo moi patrzą raczej na projekt, przynajmniej taką mam nadzieję. W każdym razie nie zdarzyło mi się, żeby klient zerwał współpracę, bo zobaczył, że nie mam Maca :)
poniedziałek, 08-11-2010 (17:05)
Andrzej
hmm też spotkałem się już z takim podejściem do lansu. Coś w tym jednak jest, że klienci traktują takiego usługodawce jako bardziej profesjonalnego. Przecież na wizerunek przedsiębiorcy wpływa bardzo wiele elementów, może to jest jeden z nich.
poniedziałek, 31-01-2011 (10:54)
Andrzej
hmm, ja prezentuje jednak stronę opowiadającą się za zwykłymi PC, mam do nich sentyment i czuje się dobrze podczas pracy z ich wykorzystaniem.
Kamil
wtorek, 09-08-2011 (21:34)
Andrzej
Wirtualny prezentuje typowe podejscie, fana Macow:) Cos w rodzaju 'Maca w Polsce uzywa mniej osob, a przez to jest bardziej elitarny, a co za tym idzie - lepszy!' Przynajmniej ma facet odwage zeby sie do tego przyznac. Ja osobiscie nie dostrzegam tej ogromnej wyzszasci Macow nad PC.
Jesli chodzi o to co powiedziales, to zostawilbym tylko wygląd i prestiż (glownie w oczach Macbojow:)
I zeby nie bylo, ze jestm jakims anty-Macowy. Kilka lat temu caly sprzet w firmie, w ktorej pracuje zostal wymieniony na Macki. Bylismy do nich bardzo pozytywnie nastawien (przynajmniej tak zwane studio), a akazalo sie ze jakiejs straszliwej roznicy nie bylo. Jesli chodzi o roznice predkosci sprzedu (Mac vs. PC) o podobnych podzespolach, to jest ona niemal niewidoczna, a co wazniejsza, blaszaka o podobnych bebechach mamy za pol ceny Maca.
Pozniej przyszly kolejne rozczarowania.
Jednym z najwiekszym minusem Macow jest to, ze bardzo wiele czynnosci MUSISZ wykonac przy pomocy myszy, co dla np. DTPowca jest koszmarem i wydluza to jego prace (szczegolnie na poczatku) nawet kilkakrotnie.
Przesiadka z PC na Maca to tez spora roznica w zachowaniu myszy. Nie wiem na czym to polega, ale ten sam model myszy, po wielokrotymch probach ustawienia czulosci itp. nigdy nie dziala tak samo jak na PC. Mysz jest zawsze jakby mniej precyzyjna.
Kolejna rzecz, na Macu nie da rady zmienic nazwy pliku w kazdem momencie. Np. w momencie kidy zapisujesz plik i widzisz, ze jakis inny ma nieprawidlowa nazwe. Chcesz to zmienic i nie da razy. Musisz wejsc do findera i mozesz to zrobic dopiero z jego poziomu. Zdaje sobie sprawe, ze prawdopodobnie jest to jeden z Macowskich idiotoodpornych mechanizmow ale czasem dzialaja ona na minus.
I jeszcze jeden maly przyklad Macowskich idiotyzmow (bo Macki tez sa beee).
Odpal np. InDesigna, (plik/otworz) i zostaw wlaczone okienko, ktore pozwala wybrac plik do otwarcia, przejdz do findera i odpal jakis plik InDesigna, klikajac na nim dwukrotnie. Jesli bedziesz potrafil zamknac w tym momencie progmam bez odpalenia odpowiednika PCtowego ctrl+alt+del to jestes bogiem.
Tego typu idiotyzmow na Macu jest na prawde sporo, a fanboje milcza, czepiajac sie biednych windowsowych bluescreanow, ktore np. mi, przez kilkanascie lat uzywania PC, ukazaly sie doslownie kilka razy. Dla porownania, wspomniany przed chwila problem(?), tylko przez pierwszy miesiac uzywania Maca widzialem kilkanascie razy.
Padsumowujac - nie taki Mac swietny jak go maluja.
środa, 10-08-2011 (07:44)
Andrzej
Dzięki Kamil, za ciekawy komentarz. Przedstawiłeś tu kilka cech (wad?) Maców o których nie miałem pojęcia. Niby drobiazgi, ale bardzo upierdliwe, właśnie ze względu na idiotoodporne podejście Appla do użytkowników.
Sam się przymierzam do kupna Macbooka na jesieni, jak skończę jeden projekt. Trochę dla lansu, trochę dla renomy sprzętu - ma posłużyć dłużej niż mój obecny Asus. Zdaję sobie też sprawę, że posłuży raczej do prac biurowych i ewentualnie 'pokazania się' z nim, bo mój Adobe CS3 na Maku nie ruszy. Teraz jednak zastanawiam się, czy w tej cenie nie kupić solidnego Della i mieć to samo oprogramowanie co na stacjonarnym, które już dobrze znam. Lubię też mieć większą kontrolę nad systemem, której (o ile się orientuję) OS X mi nie daje.

Dodaj swój komentarz:

Imię lub nick (obowiązkowe)
E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany)
Strona WWW

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Przepisz kod z obrazka:
kod