
To drugi (obok Superkota) eksperymentalny blog. A w zasadzie fotoblog, gdyż wpisy składają się wyłącznie ze zdjęć.
Wymyśliłem sobie projekt ("projekt" to teraz słowo-klucz :) polegający na dodawaniu codziennie po jednym zdjęciu zrobionym z ukrycia. Z założenia nie muszą więc być ani poprawne ani dobrze zrobione. Koniecznie czarno-białe i koniecznie z winietą. Czasami winieta jest naturalna, kiedy faktycznie zdjęcia robię z kieszeni czy spod kurtki np. komórką. Czasami jednak zdjęcia oryginalne są lepszej jakości, np. gdy pod ręką mam lepszy aparat. Ale od czego jest Photoshop.
W każdym razie Fotocyk ruszył pod koniec maja i póki co nie opuściłem ani jednego dnia i mam nadzieję przez najbliższy rok projekt kontynuować. A potem... potem się zobaczy :)