
Grafika na baner pochodzi z Fotolia.pl.
Jakiś czas temu pisałem o harmonogramie prac podczas wykonywania zleceń. Tym razem chciałbym krótko poruszyć łatwy sposób (dla niektórych wręcz oczywisty) na ogólną organizację dnia.
Mam znajomego, który znany jest z ogromnego roztargnienia. Mimo tego organizuje wiele imprez kulturalnych, więc na jego barkach ciąży spora odpowiedzialność. Gdy przygotowania dobiegają końca (kilka dni przed imprezą) gość prawie nie śpi - biega, załatwia, znowu załatwia, sprawdza coś tysiące razy, a koniec końców i tak okazuje się, że o czymś zapomniał. Czasami o drobiazgu, czasami o czymś ważniejszym. Czasami tak jest w tym wszystkim zagubiony, że po prostu siada i nie wie, co ma robić dalej. Generalnie jednak traci dużo czasu na wielokrotne sprawdzanie tych samych rzeczy.
Tymczasem rozwiązanie jest banalnie proste i często stosowane, zwłaszcza przez ludzi sukcesu. Mianowicie kawałek kartki i coś do pisania. Nie rozumiem, dlaczego wiele osób czuje awersję do tej metody (jakieś kompleksy czy co?). Kupują sobie smartfony, tablety i inne gadżety, które również mają wbudowane notatniki i... z tego też nie korzystają. Dla mnie to norma, że wszędzie staram się mieć przy sobie jakiś notatnik (nawet jak idę pod prysznic) albo chociaż komórkę z dyktafonem. Ludzka pamięć jest zawodna a im bardziej nasza praca jest związana z wysiłkiem umysłowym tym łatwiej o czymś zapomnieć. Dlaczego więc nie zapisać i mieć to z głowy?
Regularnie raz w tygodniu przygotowuję sobie plan zajęć na każdy dzień, drukuję, w miarę upływu czasu wykreślam zrobione rzeczy, czasami coś pominę, więc przepisuję na inny wolny termin. O wiele łatwiej jest mi się teraz skupić na samej pracy, bo nie muszę o niczym pamiętać. A jeśli wpadnie mi do głowy pomysł, kiedy jestem np. na mieście, to go po prostu nagrywam.
A jakie Wy macie sposoby na organizację dnia?