
Wacom wprowadził na rynek nowe urządzenie uzupełniające swoją tabletową ofertę. Jest to Inkling.
Urządzenie składa się ze specjalnego piórka i odbiornika (i paru innych drobiazgów). Odbiornik przyczepiamy do kartki A4, kalibrujemy i już możemy piórkiem normalnie rysować (piórko posiada wymienne wkłady). Możemy więc rysować sobie na plaży czy gdziekolwiek, gdzie nie ma komputera. Po powrocie do domu możemy zrzucić wszystkie dane z odbiornika i już dopracować obrazek w Photoshopie lub Illustratorze (dane są zapisane jako wektory). Co ciekawe, urządzenie odczytuje siłę nacisku.
Tyle w teorii. W praktyce może się okazać, że urządzenie nadaje się do wstępnych szkiców koncepcyjnych, ale już do bardziej zaawansowanej grafiki niekoniecznie. No chyba, że ktoś lubi i umie rysować długopisami, bo zakładam, że praca z piórkiem jest właśnie zbliżona do długopisu. Niemniej nie ma co narzekać. Jest to pierwszy krok w kierunku całkiem nowego sposobu rysowania i mam nadzieję, że kolejne wersje będą o wiele, wiele lepsze. Tak czy inaczej Wacom zostawia daleko w tyle inne firmy produkujące tablety, z których część jeszcze zasila piórka bateriami.
Ciekaw jestem opinii kogoś, kto już posiada to cudo. Jeśli te będą pozytywne, być może sam się na to skuszę, bo cena jest całkiem atrakcyjna (około 800zł).
Więcej o urządzeniu na stronie Wacoma.
EDIT: Łukasz już testuje...
a tutaj opisał cacko nieco dokładniej...