Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012
Dodał
Andrzej, piątek, 29-05-2009 (07:01)
Był taki okres wzmożonej pracy, kiedy to mózg zaczął płatać figle, rzeczywistość widziałem w krzywym zwierciadle a sen... co to takiego było? To było dawno...
Mnie więcej w tamtym czasie, na podstawie doświadczeń moich i znajomych grafików, zebrałem i spisałem kilka prawd życiowych, które dla przemęczonych grafików są chlebem codziennym.
A więc tak. Grafik:
- Cały otaczający go świat widzi w kolorach CMYK (ewentualnie RGB).
- Stara się ograniczyć ilość widzianych kolorów tak, żeby analiza obrazu przebiegała szybciej, a jakość pozostała niezmieniona (dotyczy to głównie grafików internetowych). Poligraficy ograniczają rozdzielczość do 300dpi. Zresztą tak naprawdę DTPowiec widzi 4 kolory, webdesigner zaledwie 3.
- Wszelkie niedoskonałości rzeczywistości stara się wyretuszować używając Stampa lub myślowo wektoryzuje, jeśli ma taką możliwość.
- W teksturach murów lub drzew stara się doszukać rastra. Cieszy się, gdy go nie znajduje, znaczy to, że raster jest naprawdę gęsty.
- Na krawędziach obiektów szuka rozmycia kolorów - błędy pasowania lub aberracje.
- Obiekty zbyt duże stara się zmniejszyć proporcjonalnie chwytając za prawy górny róg. Analogicznie robi z obiektami zbyt małymi.
- Zakłada okulary, żeby użyć funkcji Sharpen. Zdejmuje, żeby użyć Blura.
- Usuwa efekt Mory ze wszystkiego, z czego tylko się da.
- Określa przezroczystość powietrza jako kanał alfa.
W sumie, jak teraz to czytam, to widzę w tym jakąś totalną bzdurę. Sam nie wiem, czemu nas to kiedyś śmieszyło?
Komentarze (4)
bagienny
poniedziałek, 01-06-2009 (18:17)
rotfl masz dwa dodatkowe znaki
poniedziałek, 01-06-2009 (19:06)
bagienny
poniedziałek, 01-06-2009 (21:17)
Skrypt żądał co najmniej sześciu znaków przy wklepywaniu komentarza.
poniedziałek, 01-06-2009 (21:20)
I słusznie. Pisanie mniej mija się z celem, zwłaszcza, że jeszcze musisz wpisać kod z obrazka :)