RSS
Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012

Ficzery w InDyku CS4

Dodał Andrzej, wtorek, 02-06-2009 (08:08)
Cze
02
Ficzery w InDyku CS4

Od wieki wieków QuarkAdobe rywalizują na polu programów do składu. Raz na prowadzenie wychodził XPress, raz InDesign. Trudno powiedzieć, który lepszy. Ale wraz z wprowadzeniem wersji CS4 uważam, że nie ma lepszego programu.

Bardzo długo używałem pierwszej porządnie działającej wersji czyli 2.0 (z łatkami będzie to 2.0.2). Program mały i zwinny, ogólnie robił to, co do niego należy, ale bez szaleństw. Potem nastąpiły wersje CS, które przynosiły coraz więcej dobroci. Mnie osobiście ominęły CS i CS2, przeskok na CS3 to było COŚ. W końcu przy wielu efektach nie trzeba było się posiłkować Photoshopem, wiele rzeczy dało się zrobić od ręki. Wciąż jednak brakowało mi czegoś...

InDesign CS4 i w końcu długo oczekiwane bajery

Nie żebym oczekiwał czegoś konkretnego, bo cały czas liczy się dla mnie szybkość pracy, płynne odświeżanie ekranu i takie tam pierdoły, na które większość nie zwraca uwagi. Niemniej jest kilka rzeczy...

Na przykład paletka łączy. Odkąd sięgam pamięcią była tu tylko nazwa pliku, strona w projekcie, na której się dany obiekt znajdował i kilka przycisków, z których najważniejszy służył do odświeżania łącza, kiedy pojawił się żółty znaczek oznajmiający zmianę w pliku źródłowym. Teraz jednak mogę w końcu wybrać sobie całą masę informacji, jakie chcę widzieć. No i już wiem, w jakiej przestrzeni kolorów jest plik (RGB trafiają się rzadko, ale jednak trafiają, nie ma mowy o błędnym wypuszczeniu pliku). Znam efektywną rozdzielczość grafiki - coś, czego bardzo mi brakowało, bo w trakcie projektowaniu strony zdjęcia się powiększa, pomniejsza, czasami za dużo. A tak, np. podczas robienia rollupa od razu wiem, czy dana fotka nadaje się czy niekoniecznie.

Dokumenty w zakładkach są w każdym programie pakietu, ale jakoś tu mi najbardziej po podeszło i jest super. Może to kwestia przyzwyczajenia podczas pracy ze starszymi wersjami (zwłaszcza z Photoshopem).

Inteligentne prowadnice czasami przeszkadzają i w sumie zazwyczaj mam je wyłączone, jednak kilka razy naprawdę baaaaardzo mi pomogły. Może nie w sensie uratowania tyłka, ale na pewno mocno przyspieszyły kilka czynności. Cieszę się, że są.

No i (last but not least) taka mała zielona kropeczka na dole - szybkie sprawdzanie dokumentu. No coś rewelacyjnego. Dzięki temu o różnych drobnych błędach typu niemieszczący się tekst w ramce dowiaduję się na bieżąco, a nie podczas kręcenia PostScripta.

Osobiście uważam, że z całego pakietu CS4 (przynajmniej dla designerów) InDesign dostał najbardziej potrzebne ficzery, czego nie można powiedzieć o Photoshopie, w którym więcej chyba zepsuto niż poprawiono. Ale o tym już innym razem...


czytano: 667, komentarzy: 0, kategorie: programy, InDesign


Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz:

Imię lub nick (obowiązkowe)
E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany)
Strona WWW

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Przepisz kod z obrazka:
kod