
Google znane jest ze swojej rewelacyjnej wyszukiwarki internetowej i darmowych kont pocztowych o dużej pojemności. Znamy je również z wielu innowacyjnych aplikacji internetowych, których temat też kiedyś zapewne poruszę. Graficy jednak zapewne zainteresują się aplikacjami stacjonarnymi związanymi z grafiką.
O Picassie dzisiaj nie będę pisał, bo, prawdę mówiąc, nie znam tego programu. Jako zawodowy grafik mam dostęp do zupełnie innych narzędzi. Picassę widziałem raz (bardzo dawno) i nie powaliła mnie. Potem do niej nie wracałem.
Niedawno natomiast (przy okazji jakiegoś artykułu w Computer Arts) dopadłem SketchUp 7 free. Jest jeszcze wersja płatna, z rozszerzoną ilością funkcji, ale nie przyglądałem mu się bliżej.
sketchup.google.com
Program instaluje się szybko i bez problemów. Po zainstalowaniu zajmuje około 47MB. Sporo, ale plusem jest to, że można go potem skopiować przy ewentualnej reinstalce systemu. Program jest szybki i prosty w obsłudze. Tworzenie modeli polega głównie na wytłaczaniu istniejących brył. Brak też silnika renderującego, ale biorąc pod uwagę zastosowanie (głównie szkice i proste wizualizacje) wystarcza to w zupełności. Za to obiekty można pokryć teksturami, i stworzyć scenę referencyjną np. do rysowania komiksów.

Google udostępnia całą masę różnych obiektów, które można zaimportować i umieścić na scenie. Drzwi, okna, meble, drzewa... Oczywiście swoimi modelami można podzielić się ze społecznością, wystarczy mieć konto na Googlach, ale kto dzisiaj tego nie ma?
Oczywiście sceny można łączyć z aplikacją Google Earth, ale nie sprawdziłem, bo nie mam.
W darmowej wersji nie poszalejemy. Projekty możemy zapisać tylko w formacie wewnętrznym programu. Wyeksportujemy do podstawowych formatów rastrowych (BMP, JPG, PNG, TIF) i do formatu Google Earth (KMZ). Wersja płatna daje tu dużo więcej możliwości. Wyeksportowany plik OBJ można np. wciągnąć do Blendera i wyrenderować.
Wiem, wiem. Nie rozpisałem się zbytnio. Ale nie chciałem zanudzać. Myślę jednak, że na podstawie tych kilku informacji i podanego linku łatwo będzie można zdecydować czy program spełnia wymagania czy niekoniecznie. Jak już pisałem wyżej, łatwo i szybko można stworzyć scenę referencyjną. Ale jeśli chcemy wymodelować coś od początku do końca, a potem wyrenderować, to z czystym sumieniem mogę polecić np. Blendera lub inny ulubiony program do grafiki 3D.