
Po wielu trudach, walkach, potyczkach, dywersjach, intrygach, przewałkach, bitwach i ciężkiej pracy udało nam się złożyć Qfanta.
Nie było łatwo. 200 stron bardzo ładnie zapchało mi komputer, który do najszybszych dzisiaj nie należy. Ale udało się. Drugi numer ujrzał światło dzienne i można go ściągać, oglądać, czytać i czekać na więcej.

A magazyn można pobrać ze strony www.qfant.pl