
Dnia 20 czerwca AD 2009 utraciłem wolność i w zamian dostałem na palce SIM-locka. Czy to była dobra wymiana? Czas pokaże...
Tymczasem jednak udało mi się w końcu przygotować spory zestaw zdjęć, przy czym pochwalę się tylko kilkoma, żeby nie zanudzać. W końcu każdy ma lub będzie miał swoje własne. Ogólnie muszę przyznać, że wbrew temu, co się mówi na temat stresu, ja bawiłem się świetnie. Nie przeczę, byłem trochę spięty, ale to chyba normalne. Ale poza tym było super.
Jak zwykle trzeba się trochę poszczerzyć na pamiątkę
Deszczydło padało, ale co tam. Ważne, żeby nie pomylić parasola z kwiatami.
Ostatnie chwile wolności. Chyba przez chwilę były jakieś wątpliwości.
Ale co tam. Raz się żyje...
Zakładanie Sim-locka z GPS-em.
Rodzinka w komplecie. A nawet dwóch kompletach.
Pierwszy raz całowałem mężatkę. Ciekawe uczucie :)
Jupiii!!! - krzyknąłem.
"To mój Osobnik Zakontraktowany, czasami tak już ma" - mówi moja Małżonka.
Chwila spokoju...
Papa. Zaraz przejedziemy się limuzynką :)
Mooooja TY...
Siup na szczęście. Dominika alkoholu nie pija. Widać, że dwa łyczki szampana już na nią wpłynęły :)