
Tym razem naczelny obiecał trochę przystopować i zmniejszyć objętość o połowę. Średnio wyszło, bo i tak nieźle przekroczyliśmy 100 stron. Ale chyba warto było
Poziom tekstów wzrasta. Poziom grafik również. Poziom składu podobnie. Ambicje są wielkie. Na razie ich nie zdradzę, bo to tajemnica państwowa. Ale zainteresowani tematyką fantastyczną i kryminalną na pewno nie będą zawiedzeni. W tym numerze subiektywnie zareklamuję świetny felieton Adama Cebuli. Zwłaszcza że trafił nim idealnie w moje poglądy. Zupełnie jakbym czytał siebie.
Numer jak zwykle można a nawet należy pobrać ze strony www.qfant.pl