
Chyba każdy pracując w branży graficznej spotkał się z klientem, przy którym ręce i myszka opadają tak nisko, że podłogi nie starcza. Co gorsza, klientów takich trzeba obsłużyć równie profesjonalnie i pilnować się, żeby nie parsknąć śmiechem.
Klienci często chcą uchodzić za mądrzejszych od nas (w naszej branży oczywiście, bo w swojej są na pewno). Pozjadawszy wszystkie rozumy na temat kompozycji, projektowania, typografii (o przygotowaniu do druku wiedzą, że potrzebny jest jakiś CMYK, ale to wystarczy gdzieś kliknąć), grafików zaś sprowadzają do pozycji operatora myszy. Niejednokrotnie spotykamy się ze stwierdzeniem, że klient sam by to lepiej zrobił, gdyby miał Corela i za co on ma tyle płacić, przecież wszystko wymyślił sam. Zasadę kółka graficznego znają chyba wszyscy, ale przypomnę:
Są też inne mniej lub bardziej popularne kfiatki, którymi raczą nas klienci:
- "Proszę mi wykadrować zdjęcie z tła" - jak się później okazało, chodziło o wyszparowanie.
- "Do druku proszę wyskanować zdjęcie" - tu również chodziło o wyszparowanie.
- Znajoma zapytała mnie niedawno, czy starym aparatem da się robić kolorowe zdjęcia. Czy taki Zenith ma już możliwość robienia kolorowych zdjęć.
- Inna znajoma dzwoniła do jakiejś firmy w sprawie przesłania oferty handlowej. Pani z firmy powiedziała, że może ją przełączyć na fax. Znajoma na to, że materiałów jet dużo i lepiej przesłać je e-mailem. Ale tamta na to, że na e-maila nie może jej w tej chwili przełączyć, może tylko na fax...
- Do klasyki należy odwracanie zdjęć, żeby było widać co jest z drugiej strony sfotografowanego obiektu np. etykieta butelki sfotografowanej od tyłu.
- Często też zachodzi konieczność usuwania obiektów z pierwszego planu, np. autobusu, żeby widać było za nim witrynę sklepu klienta. No bo po co zaczekać aż odjedzie? Grafik to wyretuszuje.
- Jest też grupa klientów, która za dużo naoglądała się CSI i uważa, że ze zdjęcia zrobionego komórką powiększymy zdjęcie na duży plakat (może nawet billboard) ze wszystkimi szczegółami i super jakością. Kiedyś wysłałem do klientki prośbę, żeby przysłała większe zdjęcie, bo to, które przysłała, jest za małe. 10 minut później dostałem to samo zdjęcie... powiększone w Paincie. Założę się o dużą skrzynkę piwa, że z koleżankami śmiała się z głupiego grafika, który sam sobie zdjęcia nie potrafi powiększyć... A skoro już o tym mowa. Zdolności CSI w zakresie ekstremalnego powiększania zdjęć, obrosły już legendą. Poniżej znalezione na JoeMonsterze paski:
![]() |
![]() |