
Kota Simona znają chyba wszyscy. Prosta kreska, nieskomplikowana animacja a radości co nie miara, zwłaszcza gdy się sytuację odniesie do własnego sierściucha, który... często zachowuje się podobnie :)
Tak mi się przypomniało, bo Mikojał przyniósł mi książkę o tym znanym na świecie kocie. Bardzo życiowa, niemal każdą sytuację byłem w stanie odnieść do jednego z moich dwóch kotów.
Ale jest tego więcej na stronie www.simonscat.com.
Poniżej zebrałem kilka filmików :)
Zastanawiam się też, czy ten kot nie maczał swoich pazurów w reklamach Heyah. Sru?