RSS
Dzisiaj jest sobota, 19 maja 2012

Projektowanie logo

Dodał Andrzej, czwartek, 11-02-2010 (15:24)
Lut
11
Projektowanie logo

Temat trochę kontrowersyjny, bo chyba nie ma dobrego przepisu, 100% pewnego na wykonanie dobrego loga. Na efekt końcowy wpływa wiele czynników, z których najważniejszym jest chyba gust klienta, który często bywa... no ale o tym się nie dyskutuje. Klient płaci - klient dostaje czego chce :)

Jest jednak kilka zasad, których warto się trzymać podczas projektowania, przynajmniej w pierwszych jego etapach, zanim do głosu dojdzie klient i zacznie wszystko zmieniać.
Przede wszystkim nie korzystamy z gotowców. Zapomnijmy o klipartach i innych takich. To jest dobre dla ludzi z ZPN i Allegro, którzy sprzedają logo za 10zł i które mniej więcej tyle jest warte.

  1. Wywiad. Trzeba przemaglować klienta i nie dać się zbyć słowami, że logo ma być proste, nowoczesne, mieć 100 kolorów tęczy i dać się wyciąć z plotera. Tutaj, podobnie jak w przypadku każdego innego projektu, okazuje się, że klient ma jakąś wstępną wizję. Poco więc męczyć setki projektów, żeby usłyszeć "to nie to czego chcę" aby potem dowiedzieć się, że wystarczy nazwa firmy pisana arialem. Klient musi wiedzieć, czy logo ma się z czymś kojarzyć czy ma być uniwersalne, mieć jakąś określoną kolorystykę czy być po prostu "ciepłe", czy ma mieć sygnet tylko tylko logotyp. A może jest w stanie podać przykłady logotypów, które mu się podobają? Oczywiście traktujemy je jako inspirację, a nie źródło do zrzynania.
  2. Poszukiwania. Najprostszą metodą jest wyklikanie w googlach frazy "logo design" i przejrzenie pierwszej setki stron. Większość z tego to śmiecie. Ale każdy śmieć może nagle powalić błyskiem inspiracji. Jakieś drobne skojarzenie, ciekawy zawijas. Możemy zagęścić poszukiwania dodając słowa związane z branżą, dla której projektujemy logo. Kilkadziesiąt najciekawszych najlepiej pobrać na dysk i po kolejnej selekcji wydrukować na kilku kartkach. Są też ciekawe blogi, których autorzy zamieszczają świetne (moim zdaniem) loga: logofaves.com, www.logofromdreams.com.
  3. Bazgroły. Teraz dobrze wziąć całą masę kartek (ze względu na moje proekologiczne przekonania zalecam nie wyrzucania zadrukowanych jednostronnie kartek tylko właśnie używać ich do tego typu celów) i maziać. Cokolwiek. Zawijasy, skojarzenia, próbne loga, sygnety. Wszystko co wpadnie do głowy, niekoniecznie na temat. Na tym etapie dajemy pofolgować wyobraźni. Ten etap powinien trwać co najmniej kilka dni (jeśli czas pozwala). Bardzo często pobudzony kreatywnie wieczorem umysł, szaleje podczas snu i rano mamy całą masę nowych pomysłów. Ważne, żeby nie przyzwyczajać się do pierwszych kilku projektów, bo zazwyczaj są do bani, o czym przekonujemy się dużo później. Więc lepiej, żeby nie tracić czasu na ich wektoryzowanie.
  4. Selekcja. Na spokojnie przeglądamy rysunku, wykreślamy najbadziewniejsze, co ciekawsze możemy przerysować dopieszczając przy okazji. Pamiętajmy o prostocie. Logo powinno być tak samo czytelne na ulotce, wizytówce, billboardzie jak i na małym gadżecie. Wywalajmy bez żalu każdy niepotrzebny element - takie ozdoby zostawmy na projekt akcydensu. Nie sugerujmy się trendami ani modą. Modne są dzieci NEO - ale czy to dobre jest? Lepiej zrobić coś własnego, polegać na intuicji.
  5. Wektoryzacja. Teraz najlepsze loga (polecam ilość od 3 do 5 ale to wielkości tylko orientacyjne) skanujemy lub przerysowujemy w programie do grafiki wektorowej. Nawet jeśli klient chce to mieć tylko do internetu, to lepiej mieć wersję, którą będzie można bez przeszkód trochę powiększyć czy pomniejszyć nie tracą jakości. A jeśli kiedyś trzeba będzie je wyciąć na ploterze? Ograniczajmy ilość użytych kolorów. Optymalna ilość to 1-2, w ostateczności 3. Zapomnijcie o gradientach, cienikach i innych efektach. Logo musi być jak najprostsze i jak najczytelniejsze. Nie szalej z czcionkami. Najlepiej użyć jednego prostego kroju, ale na Boga! Niech to nie będzie Times ani Arial! Podoba się klientowi? Może po prostu nie ma na komputerze innych :)
  6. Wariacje. Zrób wersję w skali szarości i czarno-białą. Potem zrób wszystkie wersje czarnym tle. Wygląda źle? Popracuj, żeby było dobrze.
  7. Konfrontacja. Przedstaw projekty klientowi. Nie wierz w cuda, nigdy nie ma akceptacji za pierwszym podejściem. Dobrze gdy już jest po 2 poprawkach. Żeby nie było potem, że wyceniasz pracę a klient Cię nachodzi przez pół roku i przesuwacie kreskę w dół, w lewo, robicie jaśniej, bardziej zielono itd. Dobrze ustalić na początku pracy, ile poprawek przewidujecie i lepiej żeby klient decydował się szybko. Oczywiście nie zawsze jest tak ładnie i często dłubie się dłużej, ale takie już jest życie. Często też to co chce klient, ma się zupełnie nijak do sztuki projektowania. Można mu co nieco wytłumaczyć, zaproponować, ale ostatecznie to on płaci, więc... Najwyżej nie dodamy loga do swojego portfolio.
  8. Korekty. Załóżmy że klient nie odrzuci logotypów tylko skupi się na jakimś. Dobrze jest przedstawić 3 kolejne propozycje różniące się nieco. Lepsze to niż usłyszeć od klienta "jeszcze trochę w lewo".
  9. Kolorystyka. Jeśli jeszcze nie poruszaliście dokładnie sprawy koloru, to teraz jest najwyższy czas. Jeśli masz próbnik Pantonów, to pokaż go klientowi, jeśli nie, to musisz zaufać monitorowi (dobrej klasy i dobrze skalibrowanemu). Wybierając kolory CMYK pamiętaj o tym, że druk nie zawsze jest dokładny a czasami logo na ulotce będzie malutkie. Nie szalej z ilością kolorów składowych. Dwie składowe to standard, 3 to lekkie ryzyko, a 4 są niedopuszczalne. Nie przejmuj się, że logo będzie czerwone czy niebieskie jak większość dookoła. Lepsze to niż użycie koloru, który w druku może sprawić niezłe problemy. A przecież nie zawsze drukuje się z Pantonów. Jeszcze gorzej bywa z foliami do ploterów, których wybór jest niewielki a ich kolorów nie da się zmieszać jak farb.
  10. Oddanie projektu. Klient zaakceptował wszystko, można przygotować mu płytę CD i fakturę. Gotowe loga zapisujemy w kilku formatach
    - JPG - jako wglądówka
    - WMF - do osadzania w Wordzie - jest to plik wektorowy, ale podczas zapisu zamienia krzywe na odcinki a w dodatku ma duży związek z rozmiarem. Przed eksportem więc dobrze jest mocno powiększyć logo i dopiero zapisać
    - AI lub CDR (w zależności od tego jakim programem dysponujesz) - to pliki, na których klient będzie bazować. Najlepiej, żeby z następnymi pracami wrócił do Ciebie, ale to już jego decyzja. Tu dobrze w jednym pliku (lub kilku oddzielnych) zamieścić wersję CMYK, Pantone, w skali szarości, czarno-białą.
    - PDF - to bardziej dokument opisujący logo, więc poza różnymi wersjami kolorystycznymi (także na czarnym tle) można dodać tabelkę opisującą kolory.
  11. Archiwizacja. Zachowaj sobie gdzieś niewybrane projekty. Kiedyś się mogą przydać. Jeśli nie do bezpośredniego wykorzystania to jako inspiracja.

czytano: 973, komentarzy: 5, kategorie: projekty


Komentarze (5)

w tym przypadku obronca ariala
środa, 17-02-2010 (23:20)
co zlego jest w arialu? firmy takie jak agfa, jeep, lufthansa, bmw, saab, orange, greyhound, toyota, aprilia, kawasaki, verizon, parmalat, energizer, oral-b, the north face, uzywaja w swoich lgotypach co prawda nie ariala lecz helvetiki tylko co z tego jak 99% mieszkańcow tej planety nie jest w stanie ich odroznic. jezeli uzyc odpowiednich liter to pozostaly 1% takze ich nie odrozni. to jak z tym arialem, mozna uzywac w logotypach czy nie?
czwartek, 18-02-2010 (07:28)
Andrzej
Akurat różnica między Arialem i Helveticą jest. Owszem, 99% ludzi jej nie zauważy ale my, jako projektanci, powinniśmy. I o ile do Helvetiki nic nie mam i uważam za jedną z lepiej zaprojektowanych czcionek, o tyle Arial jest jej nieudolną kopią. IMO już lepiej użyć Switzerlanda.

Czy można używać? A kto Ci zabroni? Tylko dlaczego podane przez Ciebie firmy użyły właśnie płatnej Helvetiki a nie darmowego Ariala? Coś w tym jest :)
tsmolex
czwartek, 18-02-2010 (14:20)
Andrzej
Te wartości procentowe to chyba z palca wyssane. Mało kto to odróżnia - to prawda, ale wydaje mi się (nie mam niestety danych procentowych) że większość mogąc wybierać między helvetiką a arialem, wybrałaby to pierwsze. Nawet nie mając pojęcia dlaczego. Właśnie dlatego ze to dobry krój jest i zwraca naszą uwagę bardziej niż arial.
czwartek, 18-02-2010 (14:34)
Andrzej
Dokładnie. My wiemy, dlaczego Helvetica jest lepsza. A większość ludzi po prostu to czuje. I nie powie Ci, dlaczego wybrało Helveticę. Zresztą podobnych czcionek jest dużo więcej i różnią się naprawdę drobiazgami. Ale jak wszyscy wiemy, diabeł tkwi w szczegółach. Podobnie z Timesem. Zwykły człowiek nie odróżni go od Garamonda, Miniona czy nawet Georgii. Ale typograf będzie długo kombinował, która z czcionek szeryfowych najlepiej będzie pasować do tekstu. I na 100% nie będzie to Times :)
wtorek, 15-03-2011 (23:39)
Andrzej
Opis dobry i przydatny:)

Dodaj swój komentarz:

Imię lub nick (obowiązkowe)
E-mail (obowiązkowy - nie będzie publikowany)
Strona WWW

Formatowanie: [b]pogrubienie[/b], [i]kursywa[/i], [u]podkreślenie[/u]

Powiadom mnie o nowych komentarzach do tego postu.

Przepisz kod z obrazka:
kod